List Marcina

List przygotowany do wygłoszenia na III Międzynarodowej Konferencji Logopedycznej „Świat, który rozumie jąkanie” ( Uniwersytet Śląski w Katowicach)

Witam wszystkich zgromadzonych. Nazywam się Marcin N., mam 25 lat i przyjechałem z Bielska-Białej.

Historia początku mojego jąkania

Dokładnie nie wiem, kiedy zaczęły się moje problemy z wymową, ale okres początku mojego jąkania przypada mniej więcej na pierwszą klasę szkoły podstawowej. Ja sam nie zauważyłem, że miałem jakiekolwiek problemy z mówieniem. Osobą, która to wychwyciła była moja Mama i od razu zapisała mnie do poradni logopedycznej. Nie pamiętam nawet jaka to była poradnia i jak się nazywała moja Pani logopeda. W tym okresie moje jąkanie polegało na cyklicznym zacinaniu się. Nie miałem wyraźnych bloków, więc bez problemu mogłem nawiązywać kontakty z ludźmi oraz miałem łatwość komunikacji. Mówiłem co chciałem, ale czasem cyklicznie zacinałem się. Jąkanie w tym okresie życia nie było dla mnie dużym problem. Mówiłem zawsze to co chciałem choć oczywiście czasem częściej lub rzadziej się cyklicznie jąkałem, ale nie widziałem u siebie w tym dużego problemu. Jednym słowem mówiąc nie byłem w pełni świadomy swojego jąkania i podchodziłem do niego bez większych emocji. Na taki obrót sprawy również miała wpływ terapia logopedyczna, która mi dużo pomogła. Na zajęcia logopedyczne chodziłem co tydzień od pierwszej do piątej albo szóstej klasy podstawowej. Można powiedzieć, że w tym okresie całkowicie pozbyłem się jąkania. Nie miałem problemów z jąkaniem podczas kontaktów z ludźmi, czy wystąpieniami na forum. Nawet nie pamiętam czy miałem wtedy jakieś nawet drobne potknięcia wynikające z jąkania. Wydaje mi się, że nie i dlatego też wspólnie z rodzicami stwierdziłem, że nie musze już chodzić na zajęcia do logopedy. Jak teraz patrzę to był mój największy życiowy błąd.

Droga powrotna do jąkania

W przeciągu roku zaczęły się u mnie ponownie pojawiać symptomy jąkania. Wtedy chodziłem do 6-7 klasy podstawówki. Wtedy już byłem tego w pełni świadomy. Pojawiło się bardzo rzadkie cykliczne zacinanie się, ale także rzadkie bardzo silne bloki, czyli momenty, w których nic nie mogłem powiedzieć szczególnie podczas rozmów telefonicznych. To było dla mnie bardzo przykre. Jednak nie było to za bardzo widoczne i uciążliwe, rodzice nie wiedzieli o problemie, rówieśnicy też nie. Wynikało to z faktu,że zwykle jąkanie przytrafiało mi się tylko w sytuacji wypowiedzenia takich słów jak dowidzenia, dziękuje i podczas rozmów telefonicznych, których unikałem jak mogłem. Jednak dalej nie miałem problemu z kupowaniem, odpowiadaniem na forum klasy, czy swobodną rozmową itp. W tym okresie sytuacje, w których się zająkałem były niesłychanie rzadkie, ale jednak były i byłem w pełni tego świadomy, że nie jest tak jak było dawniej. Nie byłem również świadomy rosnącej u mnie w lawinowym tempie logofobii. Można śmiało powiedzieć, że od tego momenty stałem się znów osobą jąkającą, ale osobą która to ukrywa i nie daje po sobie tego poznać. Nadal mówiłem płynnie, mówiłem dużo i bardzo szybko wręcz aż czasem chaotycznie i coraz częściej stosowałem moją nową zasadę: czego nie umiem powiedzieć tego nie mówię, jak jestem nie pewny czy coś powiem unikam wypowiedzi, chyba że ktoś mnie o coś bezpośrednio zapyta to wtedy mu odpowiem. Do końca szkoły podstawowej problem jąkania u mnie praktycznie nie istniał poza mały wyjątkami o których wiedziałem tylko ja sam i przypadkowi ludzie.

Po zakończeniu szkoły podstawowej poszedłem do liceum. Moja logofobia była coraz silniejsza, ale nadal byłem postrzegany jaka osoba nie jąkająca się i tak też chciałem być za wszelką cenę postrzegany. Nawet moja rodzina nie wiedziała, że moje problemy znów się pojawiają. Nie miałem odwagi tego powiedzieć, było mi wstyd i się krępowałem. W liceum ukrywałem to jak mogłem, można powiedzieć, że moja zasada spisywała się super, ale to były tylko pozory. Byłem cieniem samego siebie. Podczas ważnych i stresujących rozmów starałem się mówić nie to chce w danej chwili powiedzieć tylko co potrafię w danej chwili powiedzieć. Unikałem jak ognia sytuacji, w których istniała by możliwość zająkania się. Aż tu nagle w 3 klasie liceum podczas lekcji biologii na forum całej klasy się zablokowałem. Nie mogłem powiedzieć ,,jestem” podczas sprawdzania obecności. Pierwszy raz mi to się zdarzyło na forum, było mi strasznie wstyd, zaczerwieniłem się. Zrobiło mi się wtedy bardzo ciepło, wręcz gorąco. Nie mogłem tego znieść. Przeżywałem tą sytuacja bardzo długo. Z biegiem czasu moja logofobia była jeszcze silniejsza a jąkanie coraz wyraźniejsze, ale nadal za wszelką cenę nie chciałem po sobie poznać, że się jąkam. Poza tą sytuacja na lekcji nie miałem większych problemów w liceum oczywiście poza dziękuje i dowiedzenia, ale te słowa rzadko używałem. Maturę ustną jak dobrze pamiętam zdałem bez zająknięcia.

Potem przyszedł czas na studia. Tu moje jąkanie było już coraz silniejsze i widoczne. Miałem coraz większe trudność z przedstawianiem się, z mówieniem jestem podczas sprawdzania obecności, z rozmową z rówieśnikami oraz co gorsza nawet z rozmową z najbliższą rodziną. Można powiedzieć, że na studiach zaczęły się moje największe kłopoty z jąkaniem. W tym czasie mówiłem coraz mniej i coraz bardziej niewyraźnie. Słowa przechodziły ledwo pojawiał się bełkot. Czasem nawet się zająkiwałem w postaci bloków i cyklicznego jąkania na forum grupy. Byłem tym bardzo zasmucony, przygnębiony i coraz bardziej mnie to dołowało. Miałem dość tego wszystkiego. Na przełomie czwartek i piątego roku w wakacje powiedziałem sobie dość: Ja się jąkam coraz gorzej nawet już tego nie jestem wstanie ukryć w pewnych sytuacjach. Coraz gorzej mi przechodzą słowa, coraz niewyraźnie mówię, mam coraz częściej duże bloki, coraz bardziej muszę słowa dobierać, aby coś powiedzieć. Powiedziałem o tym rodzinie. Rodzina była w szoku. Nie mogli w to uwierzyć. Nie zdawali sobie sprawy z mojego problemu bo w domu nie miałem żadnych problemów poza niewyraźną mową, która wynikała z tego ze słowa ledwo przechodziły mi przez gardło.

Walka z jąkaniem druga tura

Po konsultacji z rodziną udałem się do logopedy. Po rozmowie diagnostycznej u logopedy, Pani logopeda powiedziała mi, że nie widzi u mnie problemu ponieważ mówię płynnie bez zająknięcia czy bloku i nie wie w jaki sposób mogłaby mi pomóc. Pani logopeda poradziła dra M. Chęćka, który organizuje turnusy logopedyczne i terapie grupowe i że tylko w taki sposób mogę uzyskać efekty. Zadzwoniłem to dra M. Chęćka i umówiłem się na pierwsze spotkanie diagnostyczną. Rozmowa diagnostyczna nie wypadła źle, praktycznie się nie jąkałem i tylko raz mnie złapał lekki blok, ale moja mowa była wtedy chaotyczna i niewyraźna, ponieważ słowa mi ledwo przechodziły i czasami musiałem je starannie dobierać. Od Pana doktora dostałem zalecenia do domu, które starałem się wykonywać. Jednakże był to bardzo trudny okres dla mnie. W tym samym roku miałem obronę pracy magisterskiej, więc całkowicie się jej poświęciłem. Siedziałem cały czas przed komputerem, prawie bez kontaktu ze światem. Moje jąkanie oraz moja logofobia urosły do bardzo wysokiego poziomu. Bałem się kupić coś w sklepie, a przy tym coraz częściej się zacinałem. Nie wykonywałem rozmów telefonicznych. Nawet moja stara zasada dobierania słów nic nie pomagała, tylko łagodziła moje jąkanie. Jąkałem się coraz częściej nawet podczas rozmów z rodziną czy znajomymi, a o rozmowach telefonicznych już nie wspominając. Był to najgorszy okres w moim życiu. Po obronie nadal jąkanie było u mnie widoczne i z każdym dniem coraz bardziej się pogłębiało, ale miałem już czas na rozpoczęcie walki z jąkaniem. Starałem się jak najwięcej korzystać z zaleceń Doktora i jak najczęściej ćwiczyć. Efekty były coraz bardziej widoczne. Od maja mówiło mi się coraz lepiej. Była to pierwsza poprawa od kilkunastu lat. Cały czas wierzyłem w to, że jąkanie da się wyeliminować, gdyż to mi się już raz udało. Przez wakacje dużo ćwiczyłem. Mowa moja stała się coraz wyraźniejsza. Coraz rzadziej się jąkałem nawet w stresujących sytuacjach, ale moja logofobia dalej była bardzo duża. W sierpniu tego roku pojechałem na turnus logopedyczny w Wiśle zorganizowanym przez dr M. Chęćka. Obóz bardzo dużo mi pomógł. Podczas obozu zwolniłem tempo mowy, nabrałem większej pewności siebie oraz poznałem różnego rodzaju techniki pozwalające na zwalczanie jąkania. Atmosfera na obozie była bardzo dobra, poznałem wielu wspaniałych ludzi. Czułem się tam prawie jak u siebie w domu. Po powrocie do domu czułem, że jąkanie moje się zmniejszyło do tego stopnia, że czasem o nim nawet zapominam. Ale pomimo sukcesu jaki osiągnąłem to czeka mnie jeszcze spora praca, aby jeszcze zmniejszyć mój stan logofobii oraz upłynnić mowę. Również pod żadnym pozorem nie mogę zapomnieć o zaleceniach i codziennych ćwiczeniach, aby znów nie wrócić do punktu wyjścia.

Bielsko-Biała, 23.10.2010

Marcin N. ( e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. )

Najnowsze informacje

logo nowe1

Zmodyfikowana Psychofizjologiczna Terapia Jąkania

ul. Kubsza 31, I piętro
44-300 Wodzisław Śląski
Polska

Skontaktuj się

Komórka: +48 605 855 058
Stacjonarny: +48 32 415 22 23
E-mail: mcheciek@op.pl

Rejestracja wyłącznie drogą telefoniczną lub mailową

Poniedziałek - Czwartek:
17:30 - 19:30