List Maksymiliana
List – wspomnienie Rodziców Maksymiliana (11 lat, klasa IV) z terapii
(m.in. po Programie Terapeutycznym Wisła XI-XII 2008)
Maksymilian ma 11 lat, jest wzorowym uczniem 4. klasy szkoły podstawowej. Na świadectwie same 6 i 5. Trzecie miejsce w Polsce w konkursie matematycznym, ale też piątki i szóstki z języka polskiego, z czytania, z recytacji. Miły, sympatyczny, koleżeński, dusza towarzystwa. Pewnie nikt nie domyśla się, że kiedyś miał problemy z płynnością mowy.
Jąkanie zaczęło się typowo - w wieku pięciu lat, w przedszkolu. Maks zawsze mówił dużo i szybko. W domu też - dwie siostry - starsza i młodsza, mało czasu, ciągły pośpiech, rywalizacja. Początkowo Maks niewinnie powtarzał sylaby. Pani logopeda w przedszkolu nie widziała problemu. Maks wytrwale ćwiczył przed lustrem sz, cz, r. Kolejne konsultacje logopedyczne - niepłynność wczesnodziecięca. Po rozpoczęciu szkoły – niepłynność nasiliła się lawinowo z dnia na dzień, sięgając 100% - Maks każdy wyraz mówił z trudem, po jednej głosce wręcz, w zasadzie nie mógł się komunikować. Pojawiły się współruchy. Wszystkie możliwe konsultacje - neurolog, psychiatra, psycholog, dwa lata zajęć u kilku znanych logopedów; łagodnie i ostro - bez efektu. Bez nadziei.
Ktoś wreszcie powiedział, że ktoś mu powiedział, że jest gdzieś na końcu Polski dr Mieczysław Chęciek.
Jeden telefon - i po kilku dniach całą rodziną jechaliśmy 300 km do Wisły na konsultację. Nagranie wstępne, diagnoza, następnie kilkadziesiąt minut instrukcji dotyczącej m.in. śpiewnego, terapeutycznego tempa mowy - i stał się cud - Maks zaczął mówić. Był to pierwszy krok do osiągnięcia płynności mowy. Dostaliśmy teczkę z rozpisanymi na każdy dzień ćwiczeniami oraz wskazówki dla całej rodziny. Wracaliśmy do domu pełni optymizmu. Do dziś pamiętam, jak podczas jazdy, Maks nazywał płynnie, pierwszy raz od 2 lat, mijane za oknem drzewa, domy, samochody....
W ciągu roku spotykaliśmy się z dr Chęćkiem w dalekim Wodzisławiu Śląskim jeszcze kilka razy. Trudno wytłumaczyć dlaczego, ale nawet ta godzina rozmowy z dr Chęćkiem (i słynne: Powiedz Maksymilian, co dzisiaj robiłeś?) zawsze działała magicznie.
Czekaliśmy na pierwszy 14. dniowy sierpniowy turnus w Wiśle, który miał utrwalić efekty terapii. Z wielką niepewnością, ale i nadzieją przyszliśmy na pierwsze zajęcia. Maksymilian i Tata Maksymiliana. Jedyny tata na turnusie... Początki nie były łatwe. Nie były to wczasy - od rana do późnej nocy zajęcia, w grupach mniejszych, większych, indywidualne, na mieście. Scenki odgrywane przez dzieci i ich rodziców. Ale po kilku dniach były już efekty - nie tylko Maksymilian, ale i ja zwolniłem tempo mowy. Wspaniałe zajęcia, wspaniały zespół terapeutów - logopedów i psychologów, zaangażowanych, naprawdę dających z siebie wszystko!
Koniec turnusu - i wielki sukces Maksa - z wyjściowo 30% niepłynności – jedynie 3%!. Cieszył nas nie tylko nasz sukces, ale też nieprawdopodobna poprawa u wszystkich w zasadzie uczestników. Początkowo nikt nie mógł się nawet przedstawić, po turnusie - grupa śmiałych, pewnych siebie, nieco wolniej - ale płynnie mówiących, zadowolonych, wartościowych młodych ludzi.
Po powrocie do domu, do szkoły, do pracy - z czasem powoli zapał i efekty nieco blakły, ale rozmowy terapeutyczne (telefoniczne) z dr Chęćkiem dodawały otuchy.
Czekaliśmy już na drugi turnus w wakacje. Wiedzieliśmy po co jedziemy i co mamy poprawić. Na trzeci z kolei turnus z Maksem pojechała mama. I po tym trzecim wyjeździe efekt najbardziej się utrwalił - widzimy, że kluczem do sukcesu jest zrozumienie i praca całej rodziny.
Maksymilian na zakończenie turnusu, już jako „weteran” przekazywał kolegom i koleżankom radę, że najważniejsze są regularne ćwiczenia: „...początkowo wystarcza kilkanaście minut dziennie, ale jak się to zaniedba, trzeba ćwiczyć dłużej, nawet kilkadziesiąt minut dziennie. Ale jeśli tak długo się nie chce... to wtedy – trzeba wszystko zaczynać od początku. Ogromnie ważną rzeczą w uzyskaniu efektywności terapii są systematyczność realizacji zaleceń oraz nieustanne wspieranie terapeutyczne ze strony rodziny. Wszystkich Rodziców czytających nasze wypowiedzi zachęcamy do absolutnej konsekwencji w wykonywaniu codziennych zaleceń terapeutycznych i do dawania przykładu dzieciom w komunikowaniu się na co dzień mową terapeutyczną.
Zainteresowanym udzielimy drogą mailową (lub później także telefoniczną) informacji o właściwej drodze do uzyskania sukcesu. E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Rodzice Maksa.

